Ponad 10 tys. widzów zobaczyło już w kinach „Odzyskanego” – pełnometrażowy debiut reżyserski Marcina Kwaśnego. Film o trudnej relacji syna z ojcem, którego uzależnienie przez lata wpływało na życie całej rodziny, wywołuje wśród publiczności silne emocje. Widzowie piszą o wzruszeniu, refleksji i nadziei, a krytycy zwracają uwagę na szczerość opowieści, jej wiarygodność emocjonalną oraz role Filipa Gurłacza i Andrzeja Mastalerza.
Zobacz najpiękniejszy koncert muzyki w Warszawie – sprawdź www.kapitula.org
„Odzyskany” wszedł do kin 14 sierpnia. To historia Janka (Filip Gurłacz), który po latach nieobecności musi zmierzyć się z powrotem ojca (Andrzej Mastalerz). Uzależnienie, utracone dzieciństwo i rodzinne rany stają się punktem wyjścia do opowieści o odpowiedzialności, przebaczeniu i próbie odbudowania relacji.
Jedna z widzek, opisując swoje wrażenia po seansie, napisała: „Intymny i emocjonalnie przenikliwy obraz niełatwej relacji syna z ojcem. Nie tylko ja się wzruszyłam – na sali kinowej widziałam również mężczyzn ocierających przy niektórych scenach łzy…” – czytamy opinie na filmwebie.
W innych opiniach widzowie zwracają uwagę na emocjonalną siłę historii. Jedna z osób określiła film jako „cudowny”, dodając, że bardzo ją poruszył. Inny widz napisał: „To film, który budzi refleksję i na długo zostaje w głowie”.
Takie reakcje pokazują, że dla części publiczności historia Janka i jego ojca nie kończy się wraz z napisami końcowymi, ale skłania do osobistej refleksji nad relacjami, winą i możliwością przebaczenia.
Na emocjonalny wymiar filmu zwracają uwagę również krytycy. Michał Chudoliński określa „Odzyskanego” jako: „skromny, szczery dramat o rodzinnych ranach, odpowiedzialności i przebaczeniu”. Krytyk podkreśla, że Marcin Kwaśny opowiada swoją historię bez formalnych fajerwerków, stawiając przede wszystkim na emocje i wyraziste przesłanie. Swoją ocenę podsumowuje słowami: „Niedoskonałe, lecz uczciwe kino z sercem”.
Z kolei Edward Kabiesz zwraca uwagę na wiarygodność emocjonalną filmu: „‘Odzyskany’ jest filmem skromnym, pozbawionym efekciarstwa, ale wiarygodnym emocjonalnie. Znakomite kreacje Filipa Gurłacza i Andrzeja Mastalerza nadają opowieści autentyczność, a oszczędna reżyseria pozwala wybrzmieć temu, co najważniejsze”.
Choć temat uzależnienia ojca jest jednym z najważniejszych tematów filmu, „Odzyskany” koncentruje się przede wszystkim na jego konsekwencjach dla najbliższych. To opowieść o dzieciństwie naznaczonym nieobecnością, gniewie, poczuciu krzywdy i próbie odzyskania zaufania.
Marcin Kwaśny, który jest reżyserem i współautorem scenariusza, nie próbuje przedstawiać łatwych odpowiedzi. W centrum stawia relację dwóch ludzi, między którymi przez lata narastały żal i dystans.
W filmie ważne miejsce zajmuje również pytanie o możliwość zmiany. Czy człowiek, który przez lata ranił swoich bliskich, może odbudować ich zaufanie? Czy przebaczenie oznacza zapomnienie o przeszłości? I czy nawet bardzo trudna relacja może otrzymać drugą szansę?
Andrzej Mastalerz, który wciela się w ojca Janka, mówił po premierze: „To jest film o nadziei, o walce, o potrzebie miłości. A przede wszystkim o naszym codziennym zmaganiu”. Aktor podkreślał również: „To jest film o nadziei przez duże N”.
W „Odzyskanym” nadzieja nie oznacza prostego rozwiązania problemów ani łatwego pojednania. Jest raczej możliwością rozpoczęcia procesu, w którym bohaterowie muszą zmierzyć się z tym, co wydarzyło się wcześniej.
„Odzyskanego” zobaczyło już ponad 10 tys. widzów. Kolejne opinie publiczności pokazują, że film szczególnie mocno działa na poziomie osobistym – poprzez historię ojca i syna, którzy próbują odpowiedzieć sobie na pytanie, czy po latach zranień można jeszcze odbudować relację.
„Odzyskany” jest dostępny w kinach w całej Polsce. Więcej informacji o filmie można znaleźć na stronie: www.rafaelfilm.pl
Zobacz także: ODZYSKANY W KINACH OD 14 SIERPNIA 2026
Recenzje:
Inspirujący film, który wychodzi ponad typowe „christian movie”. Jest subtelniejszy i o wiele lepiej zagrany, niż filmy ze stemplem „religijne”. Widać u Kwaśnego inną wrażliwość niż w polskim religijnym kinie zapatrzonym w protestanckie katechezy, które są tak popularne również w Polsce. Solidny debiut!
Łukasz Adamski, Interia.pl
Odzyskany – pełnometrażowy debiut reżyserski Marcina Kwaśnego – to wyznanie. Film prezentujący wartości, w które wierzą autorzy, i wskazujący, że przemiana jest możliwa – „odzyskanie” siebie jest możliwe. Trzeba tylko zaufać. W żarliwym aktorstwie Andrzeja Mastalerza i Filipa Gurłacza kryje się tajemnica. Warto ją podjąć.
Łukasz Maciejewski, krytyk
Ewangelia według świętego Łukasza zna syna marnotrawnego. Chłopak bierze swoją część majątku, roztrwania ją w dalekiej krainie, wraca głodny i upokorzony, a ojciec wybiega mu naprzeciw. Marcin Kwaśny w swoim reżyserskim debiucie odwraca tę przypowieść. Tu marnotrawny jest ojciec. To on odszedł, gdy syn był mały. To on roztrwonił majątek, tyle że nie w pieniądzach, lecz w latach nieobecności. I to on wraca. Tylko że nikt mu na spotkanie nie wybiega. Bo niby kto miałby wybiec? Syn, który zamiast dzieciństwa dostał dorosłość na kredyt?
Robert Rutkowski, terapeuta
Znakomite kreacje Filipa Gurłacza i Andrzeja Mastalerza nadają opowieści autentyczność, a oszczędna reżyseria pozwala wybrzmieć temu, co najważniejsze. To kino o wierze, które nie zamienia się w religijną publicystykę, lecz pozostaje przede wszystkim opowieścią o człowieku. W czasach, gdy wiele filmów zatrzymuje się na diagnozowaniu traum, „Odzyskany” przypomina, że nawet najgłębsze rany nie muszą być ostatnim słowem.
Edward Kabiesz, krytyk
To coś więcej niż profesjonalnie zrobiony film. To rodzaj rekolekcji, które każdemu z widzów pomagają konfrontować się z jego własną postawą wobec Boga, samego siebie i drugiego człowieka.
Bp. Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych
Ten film przywraca wiarę w to, że w najbardziej nawet dramatycznej sytuacji człowiek dysponuje zdolnością wytrwania i przemiany, która zaskoczy nawet jego samego.
ks. Marek Dziewiecki, doktor psychologii, rekolekcjonista i specjalista w dziedzinie profilaktyki oraz terapii uzależnień
Człowiek uzależniony nie przestaje być odpowiedzialny za wyrządzone krzywdy, ale nie przestaje też być człowiekiem. Nie jest wyłącznie swoją chorobą. Nie jest sumą najgorszych czynów. Dopóki żyje, może próbować wrócić.
Rafał Porzeziński, trener terapii uzależnień i publicysta
Bardzo nieoczywisty, dotykający serca film.
O. Marek Kotyński, filmoznawca



