Sacré Coeur = 240 TYSIĘCY WIDZÓW

240 tysięcy widzów i wciąż rośnie! Film „Najświętsze Serce” podbija Polskę

Film Najświętsze Serce nie zwalnia tempa i nadal cieszy się ogromnym zainteresowaniem widzów w całej Polsce. Film wciąż można oglądać w aż 90 kinach oraz podczas seansów grupowych.

Zobacz także: „Maryja. Matka Papieża”: kolejna produkcja po „Najświętszym Sercu” podbija polskie kina

Od premiery obraz zgromadził już blisko 240 tysięcy widzów – co czyni go jednym z największych fenomenów frekwencyjnych ostatnich miesięcy. Jak podkreślają organizatorzy pokazów, to nie tylko film – to doświadczenie, które dla wielu staje się impulsem do głębszej refleksji i duchowej przemiany.

„Od czasu Pasji Mela Gibsona nie było chyba w Polsce religijnej produkcji, która cieszyłaby się tak dużą popularnością. ‘Najświętsze Serce’ zgromadziło w kinach więcej osób niż niejeden hollywoodzki film, a wręcz zdeklasowało kilka tegorocznych polskich produkcji. ‘Dziki’, ‘Wielka Warszawska’, ‘Chcę więcej’ w sumie zebrały w kinach mniej widzów niż ‘Najświętsze Serce’” – pisze wp.pl.

Sukces filmu pokazuje, że kino religijne wciąż ma ogromny potencjał i potrafi konkurować z największymi produkcjami komercyjnymi. Widzowie podkreślają, że to historia, która nie tylko porusza, ale realnie zmienia życie, skłaniając do refleksji nad wiarą, wartościami i codziennością.

Dzięki stale rosnącej liczbie pokazów grupowych oraz pozytywnemu odbiorowi publiczności, „Najświętsze Serce” ma szansę jeszcze długo utrzymać się na ekranach kin i przyciągać kolejnych widzów szukających czegoś więcej niż zwykłej rozrywki.

Informacje o filmie i lista kin znajduje się na stronie dystrybutora: rafaelfilm.pl

Czytaj także: „Najświętsze Serce” („Sacré Coeur”) – film, który może podbić polskie kina w 2026 roku

Zobacz także: Konkurs „NON – STOP CCM” 2026: ruszył. Trwa nabór zgłoszeń do tytułu Muzyczne Odkrycie Roku 2026

160000 TYSIĘCY OSÓB NA FILMIE NAJŚWIĘTSZE SERCE
FILM NAJŚWIĘTSZE SERCE ZMIENIA ŻYCIE

tag: najświętsze serce, film, 240 tysięcy widzów


Od 3 kwietnia film „Najświętsze Serce” będzie można zobaczyć w ponad 40 miejscowościach w całej Polsce, m.in. w Warszawie, Krakowie, Gdyni, Bydgoszczy, Katowicach, Łodzi, Częstochowie czy Wieliczce.

WYWIAD Z TWÓRCAMI – SABRINĄ ORAZ STEVENEM GUNNELLAMI

Skąd pomysł na film o Najświętszym Sercu?

Sabrina: Sami jesteśmy nawróceni. Dopiero w sierpniu 2023 r. odkryliśmy, że można się poświęcić Najświętszemu Sercu. I to był w pewnym sensie początek tego filmu. Po spotkaniu i świadectwie Alicji, którą zobaczycie w filmie, moje serce zapłonęło. Zdałam sobie sprawę, że Najświętsze Serce było obecne w moim życiu od samego początku.

Odkryłam je przede wszystkim w sanktuarium w Paray-le-Monial we Francji. To była nasza pierwsza podróż ze Stevenem – nie powiem, że ślubna, ale jako młodej pary narzeczonych – ponieważ było to jedyne miejsce, które znałam. I tak w sierpniu 2023 r. stało się dla nas oczywiste, że poświęcimy się Najświętszemu Sercu Jezusa. Mam wrażenie, że chrześcijanie, nawet katolicy, nie wiedzą, że można się poświęcić Najświętszemu Sercu. A przecież to jest sercem naszej wiary, jej rdzeniem, jej prawdziwym źródłem. Dla nas jest to sposób rozpowszechniania Bożej miłości na świecie i w sercach ludzi.

Jak przebiegały prace nad filmem?

Steven: Było bardzo gorąco. Wyszliśmy z tego projektu z kilkoma bliznami, kilkoma bolesnymi doświadczeniami, ale w efekcie nieźle sobie poradziliśmy. Nie obyło się bez trudności, bez kłótni, ale też nie bez pojednania i odnowy. To niesamowite uczucie widzieć efekt pracy wszystkich ludzi i zespołów zaangażowanych w ukończenie tego filmu. Choćby pracę wspaniałego dyrygenta, który wzbogacił film oryginalną, zachwycającą muzyką. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy dziś zaprezentować ten film.

Sabrina: To, co czujemy, to radość z możliwości dzielenia się tym filmem. Szczególnie z tego, czym podzielili się wszyscy świadkowie, co nas głęboko poruszyło i co chcemy przekazać dalej w obrazie Najświętsze Serce.

Dla kogo jest Najświętsze Serce?

Steven: Przede wszystkim dla chwały Boga i aby oddać Mu hołd. Pod koniec prac nad filmem miałem ogromne trudności z umieszczeniem swojego nazwiska na plakacie jako producenta i reżysera, ponieważ naprawdę czuję, że od A do Z to Bóg wszystkim kierował, wszystko przejął. Podnosił nas, gdy widział, że upadamy. Gdy błądziliśmy – kierował nas na właściwą drogę. Sprawiał, że niczego nam nie brakowało. Ostatecznie więc to jest Jego film. A dla kogo jeszcze go zrobiliśmy? Dla całego świata, a w szczególności dla tych, którzy są daleko od wiary, którzy zasnęli. Dla tych, których wiara jest letnia, słaba, gasnąca… To film mający ożywić płomień wielkiej nadziei, wielkiej wiary i wielkiej miłości.

Jaki najważniejszy wniosek płynie z tej produkcji?

Steven: Świat umiera, ponieważ nie wie, jak kochać, ponieważ zapomniał, że jest kochany. Takie jest przesłanie tego filmu. Chodzi o to, by w końcu je zrozumieć. Chcieliśmy ukazać je w namacalny, sugestywny sposób poprzez świadectwa, wypowiedzi ekspertów i historyków oraz sceny fabularyzowane. Pragniemy przypomnieć każdemu człowiekowi, jak bardzo jest kochany przez Boga.

Sabrina: To prawdziwy film nadziei – zarówno dla wierzących, jak i dla tych, którzy poszukują, zadają pytania i oczekują odpowiedzi. Mamy nadzieję, że dzięki świadkom, których udało nam się sfilmować, widzowie odnajdą na nowo część siebie.

Dlaczego przesłanie Najświętszego Serca jest dziś tak ważne?

Sabrina: Film powstał w oparciu o pewną obserwację. Wystarczy włączyć telewizor, by zobaczyć, że świat nie ma się najlepiej… Ludzie są teoretycznie coraz lepiej ze sobą połączeni – dzięki mediom społecznościowym czy telefonom – a jednocześnie są samotni jak nigdy dotąd. W filmie chcieliśmy przypomnieć zapomnianą prawdę o tym, że ludzie są bardzo kochani i że nie są sami.

To chyba niełatwe zadanie w dzisiejszym świecie?

Steven: Trzeba niejako wszystko „wysadzić od środka”, rozbić na kawałki, aby ludzie raz na zawsze uświadomili sobie, że nigdy nie byli sami. Nikt nigdy nie jest sam. Samotność nie istnieje! To Bóg pierwszy nas pokochał. Możemy odkrywać to przez całe życie – niezależnie od wiary, chrztu czy przekonań. To niezwykle pocieszające i nieustannie przekazywane nam przesłanie. Najświętsze Serce jest bezdenną studnią miłosierdzia i miłości.

Sabrina: Przesłanie Najświętszego Serca jest jak busola. Wskazuje kierunek, a potem ludzie albo nim podążają, albo nie. W każdym razie jest to droga, która przynosi pokój, radość i prawdziwe pocieszenie. Zadziałało to w naszym przypadku, a nie jesteśmy kimś wielkim. Zadziałało w życiu świadków, których widzicie w filmie. Mamy nadzieję, że zadziała również w przypadku widzów.

Dlaczego warto pójść do kina na Najświętsze Serce?

Steven: Francuska produkcja realizująca tego rodzaju filmy jest bardzo rzadka – by nie powiedzieć, że niemal nie istnieje. Od dawna nie widziałem w kinie takiego filmu, zwłaszcza made in France. Dlatego do końca życia ja, Steven Gunnell, będę kręcił filmy głoszące miłość Boga – tak długo, jak Pan będzie mnie potrzebował. To wielki film, ponieważ stoi za nim wielki zespół, ale nie powstał on ani dla nas, ani dla naszej „taniej chwały”. Zapraszam chrześcijańską publiczność, by nie wahała się go obejrzeć.

Czytaj także: PO NAJŚWIETSZYM SERCU ( 240 TYSIĘCY WIDZÓW ) – NOWY FILM MARYJA MATKA PAPIEŻA

Przewijanie do góry