Kina - premiera Odzyskanego

Widzowie wychodzą z kina ze łzami w oczach. „Odzyskany” już na ekranach: „Cudowny film”, „ten film mnie pochłonął”

Dziś, 14 sierpnia, do kin w całej Polsce wchodzi „Odzyskany” – pełnometrażowy debiut reżyserski Marcina Kwaśnego. Po pokazach przedpremierowych widzowie wychodzili z sal poruszeni, wzruszeni i z przekonaniem, że zobaczyli film, który zostaje w człowieku na długo. „Cudowny film”, „niesamowity”, „prawdziwe kino, prawdziwe życie”, „film daje nadzieję” – to tylko niektóre z opinii. Teraz twórcy liczą, że tę historię zobaczy szeroka publiczność.

Są takie filmy, o których rozmawia się jeszcze długo po wyjściu z kina. Są też takie, po których przez chwilę trudno znaleźć odpowiednie słowa. Wszystko wskazuje na to, że „Odzyskany” Marcina Kwaśnego należy właśnie do tej kategorii.

Film miał już swoje pokazy przedpremierowe. Reakcje widzów są wyjątkowo emocjonalne.

Cudowny film. Byłam, widziałam, bardzo mnie poruszył” – napisała jedna z widzek.

Niesamowity film, po wyjściu z kina ciężko było dojść do siebie, brakowało słów, a łzy leciały ciurkiem… Prawdziwe kino, prawdziwe życie” – czytamy w kolejnej opinii.

Inny widz napisał po seansie:

Jestem poruszony, piękny film, wspaniałe kreacje panów Mastalerza i Gurłacza. Duże brawa dla reżysera pana Kwaśnego.

A kolejna osoba podkreśliła:

To film, który budzi refleksję i na długo zostaje w głowie. Polecam.

„Odzyskany” opowiada o rodzinie, uzależnieniu, zranieniu, przebaczeniu i próbie odbudowania relacji. Ale twórcy nie chcieli stworzyć filmu, który pozostawia widza wyłącznie ze smutkiem.

Wręcz przeciwnie.

Jedna z widzek po seansie napisała:

Film porusza i pozostawia wiele refleksji. Ale nie jest smutny, daje nadzieję.

I właśnie nadzieja jest słowem, które wyjątkowo często powraca w rozmowach o filmie.

Andrzej Mastalerz, odtwórca jednej z głównych ról, mówił podczas premiery:

„To jest film o nadziei, o walce, o potrzebie miłości.”

I dodał:

„To jest film o nadziei przez duże n.”

Widzowie zwracają uwagę również na aktorstwo. Szczególnie mocno komentowana jest rola Filipa Gurłacza, który wciela się w Janka – młodego człowieka próbującego utrzymać rodzinę i poradzić sobie z konsekwencjami decyzji dorosłych.

Film od pierwszych chwil wciąga widza. Świetna gra aktorska Filipa Gurłacza” – brzmi jedna z opinii.

Ważną rolę w filmie stworzył również Andrzej Mastalerz. Jego kreacja ojca Janka spotkała się z uznaniem zarówno publiczności, jak i krytyków.

Krytyk filmowy Piotr Zaremba mówił:

„Trudno nie docenić czegoś tak empatycznego, przepojonego współczuciem i sympatią dla bohaterów.”

A terapeuta Robert Rutkowski podsumował film krótko:

„To jest piękny, terapeutyczny film. Polecam go każdemu, kto ma w sobie odrobinę wrażliwości.”

Po seansie Helena Norowicz powiedziała natomiast:

„Ten film mnie pochłonął.”

Historia o tym, że można zacząć od nowa

Bohaterem „Odzyskanego” jest Janek (Filip Gurłacz) – młody człowiek, który zbyt szybko musiał dorosnąć. Opiekuje się ciężko chorą matką i próbuje zdobyć pieniądze na jej leczenie oraz utrzymanie domu.

Jego ojciec, alkoholik, dawno temu zniknął z jego życia.

Kiedy sytuacja Janka zaczyna wymykać się spod kontroli, ojciec niespodziewanie wraca.

I wtedy pojawia się pytanie, które jest jednym z najważniejszych pytań filmu:

Czy można przebaczyć komuś, kto zawiódł najbardziej?

Czy można odzyskać zaufanie?

Czy można odbudować rodzinę?

I wreszcie – czy człowiek może naprawdę zacząć wszystko od nowa?

To dlatego „Odzyskany” nie jest wyłącznie filmem o uzależnieniu. To film o rodzinie, miłości, odpowiedzialności, przebaczeniu i drugiej szansie.

„Dobrze, że takie filmy powstają”

Jedna z widzek napisała:

Dobrze, że takie filmy powstają, mogą pomóc wielu ludziom zmienić swoje życie.

To zdanie dobrze oddaje ambicję twórców.

„Odzyskany” chce nie tylko opowiedzieć historię. Chce również rozpocząć rozmowę – o tym, co dzieje się w rodzinach dotkniętych uzależnieniem, o konsekwencjach braku przebaczenia, o odpowiedzialności i o tym, że nawet bardzo głębokie rany nie zawsze muszą oznaczać koniec relacji.

Dziś premiera. Teraz wszystko zależy od widzów

14 sierpnia „Odzyskany” oficjalnie trafia do kin w całej Polsce.

Po bardzo emocjonalnych reakcjach podczas pokazów przedpremierowych nadchodzi najważniejszy moment – spotkanie filmu z szeroką publicznością.

Jeśli szukacie filmu, który porusza, daje do myślenia, mówi o wierze w człowieka, przebaczeniu i nadziei, warto sprawdzić „Odzyskanego” w swoim kinie.

Bo być może właśnie teraz jest potrzebny film, który przypomina prostą, ale niezwykle ważną rzecz:

człowiek może upaść. Rodzina może zostać poraniona. Można popełnić bardzo wiele błędów. Ale to jeszcze nie musi być koniec.

„Odzyskany” od dziś w kinach w całej Polsce. Zabierzcie bliskich. Zobaczcie. Porozmawiajcie po seansie. I podajcie dalej tę historię.

Lista kin i informacje o filmie: www.rafaelfilm.pl

Film promuje utwór Violi Brzezińskiej:

Recenzje:

Inspirujący film, który wychodzi ponad typowe „christian movie”. Jest subtelniejszy i o wiele lepiej zagrany, niż filmy ze stemplem „religijne”. Widać u Kwaśnego inną wrażliwość niż w polskim religijnym kinie zapatrzonym w protestanckie katechezy, które są tak popularne również w Polsce. Solidny debiut!

Łukasz Adamski, Interia.pl

Odzyskany – pełnometrażowy debiut reżyserski Marcina Kwaśnego – to wyznanie. Film prezentujący wartości, w które wierzą autorzy, i wskazujący, że przemiana jest możliwa – „odzyskanie” siebie jest możliwe. Trzeba tylko zaufać. W żarliwym aktorstwie Andrzeja Mastalerza i Filipa Gurłacza kryje się tajemnica. Warto ją podjąć.

Łukasz Maciejewski, krytyk

Ewangelia według świętego Łukasza zna syna marnotrawnego. Chłopak bierze swoją część majątku, roztrwania ją w dalekiej krainie, wraca głodny i upokorzony, a ojciec wybiega mu naprzeciw. Marcin Kwaśny w swoim reżyserskim debiucie odwraca tę przypowieść. Tu marnotrawny jest ojciec. To on odszedł, gdy syn był mały. To on roztrwonił majątek, tyle że nie w pieniądzach, lecz w latach nieobecności. I to on wraca. Tylko że nikt mu na spotkanie nie wybiega. Bo niby kto miałby wybiec? Syn, który zamiast dzieciństwa dostał dorosłość na kredyt?

Robert Rutkowski, terapeuta

 Znakomite kreacje Filipa Gurłacza i Andrzeja Mastalerza nadają opowieści autentyczność, a oszczędna reżyseria pozwala wybrzmieć temu, co najważniejsze. To kino o wierze, które nie zamienia się w religijną publicystykę, lecz pozostaje przede wszystkim opowieścią o człowieku. W czasach, gdy wiele filmów zatrzymuje się na diagnozowaniu traum, „Odzyskany” przypomina, że nawet najgłębsze rany nie muszą być ostatnim słowem.

Edward Kabiesz, krytyk

To coś więcej niż profesjonalnie zrobiony film. To rodzaj rekolekcji, które każdemu z widzów pomagają konfrontować się z jego własną postawą wobec Boga, samego siebie i drugiego człowieka.

Bp. Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych

Ten film przywraca wiarę w to, że w najbardziej nawet dramatycznej sytuacji człowiek dysponuje zdolnością wytrwania i przemiany, która zaskoczy nawet jego samego.

ks. Marek Dziewiecki, doktor psychologii, rekolekcjonista i specjalista w dziedzinie profilaktyki oraz terapii uzależnień

Człowiek uzależniony nie przestaje być odpowiedzialny za wyrządzone krzywdy, ale nie przestaje też być człowiekiem. Nie jest wyłącznie swoją chorobą. Nie jest sumą najgorszych czynów. Dopóki żyje, może próbować wrócić.

Rafał Porzeziński, trener terapii uzależnień i publicysta

Bardzo nieoczywisty, dotykający serca film.

O. Marek Kotyński, filmoznawca

Czytaj także: Marcin Kwaśny o „Odzyskanym”. Sierpień 2026 premiera filmu

Przewijanie do góry