Film „Claret” (znany również jako „Slaves and Kings”) z 2021 roku w reżyserii Pablo Moreno to wręcz hagiograficzna biografia św. Antoniego Marii Clareta, założyciela Zgromadzenia Misjonarzy Synów Niepokalanego Serca Maryi, powszechnie zwanych klaretynami. Hiszpańska produkcja nie tylko oddaje hołd jednemu z największych misjonarzy XIX wieku, ale także przypomina o sile wiary w obliczu prześladowań. Jako miłośnik filmów historycznych i religijnych, gorąco polecam ten obraz każdemu, kto szuka inspiracji i głębszego zrozumienia walki Kościoła w burzliwej historii Hiszpanii. To nie jest tylko biografia – to lekcja odwagi i oddania, która współgra z dzisiejszymi wyzwaniami. – pisze w swojej recenzji Grzegorz Kasjaniuk
Premiera VOD 2026 na RAFAELKINO.PL
Centralnym elementem filmu jest misyjny charakter św. Clareta, ukazany z niezwykłą autentycznością. Antonio Reyes ( min. „Grand Hotel” ) w roli głównej wciela się w postać kapłana, który porzuca wygodne życie, by głosić Ewangelię wśród ubogich i zniewolonych. Widzimy go w akcji na Kubie, gdzie jako arcybiskup Santiago walczy z niewolnictwem, przywołując prawo hiszpańskie i kościelne, by chronić godność człowieka. Jego misja to nie abstrakcyjne kazania, ale konkretne działania: opieka nad rannymi wrogami politycznymi, zakładanie zgromadzeń i publikowanie pism, które niosą nadzieję. Film podkreśla, jak Claret unikał materializmu i polityki, skupiając się na duchowej wolności – to przesłanie, które dziś, w erze konsumpcjonizmu, brzmi wyjątkowo aktualnie i motywująco.
Nie brakuje tu dramatycznych momentów, w tym odniesień do ataków masonerii na Clareta. W kontekście wojen karlistowskich i liberalnych rewolt w Hiszpanii XIX wieku, film pokazuje, jak masoni i antyklerykalni wrogowie Kościoła wielokrotnie zagrażali jego życiu. Sceny zamachów, gróźb i prób zniszczenia jego reputacji poprzez fałszywą biografię oddają klimat nienawiści, z jaką spotykał się ten święty. To nie tylko historyczny fakt, ale symbol walki dobra ze złem, gdzie masoneria reprezentuje siły sekularyzacji i antykatolicyzmu. Reżyser Moreno umiejętnie buduje napięcie, pokazując, jak Claret, mimo wygnania i ciągłych zagrożeń, pozostaje wierny swojej misji.
Wrogowie Clareta prowadzili przeciwko niemu kampanię oszczerstw na niespotykaną skalę. Drukowali i masowo rozprowadzali „libelos” (pamflety szkalujące), fałszywie przypisywane mu teksty, zniekształcone fragmenty jego pism lub wręcz sfabrykowane materiały, które miały go przedstawić jako fanatyka, hipokrytę, wroga postępu i zdrajcę ojczyzny. Te drukowane oszczerstwa krążyły po Hiszpanii i koloniach, zatruwając opinię publiczną i przygotowując grunt pod późniejsze ataki. Film subtelnie pokazuje tę „wojnę na papierze” jako integralną część ideologicznego konfliktu – narzędzie, które miało zdyskredytować Kościół i jego przedstawicieli w oczach społeczeństwa.
Jednak to, co wyróżnia „Claret” na tle innych biografii świętych, to subtelne, ale wyraźne paralele między XIX-wiecznymi zmaganiami Clareta a okresem hiszpańskiej wojny domowej (1936–1939). Święty, prześladowany przez antyklerykalne siły, w tym masonów, którzy widzieli w Kościele przeszkodę dla liberalnych reform, symbolizuje opór wobec sekularyzacji. W filmie atak nożownika na Kubie nie jest tylko epizodem – to metafora szerszego konfliktu, który wybuchł z pełną siłą podczas wojny domowej. W tamtym okresie, w strefie republikańskiej, antyklerykalna przemoc doprowadziła do śmierci około 6800 duchownych i zniszczenia tysięcy kościołów. Frakcje anarchistyczne, socjalistyczne i komunistyczne, często powiązane z masonerią (która promowała laicyzację i antykatolicyzm), traktowały Kościół jako sojusznika monarchii i konserwatyzmu.
Podobnie jak Claret, duchowni w czasie wojny stawali się celem ataków nie za indywidualne czyny, ale jako reprezentanci instytucji. Moreno, poprzez retrospekcje i symboliczne ujęcia, sugeruje ciągłość tej walki – od XIX-wiecznych rewolucji po masakry w 1936 roku, gdzie księża byli mordowani w „paseos” (pozaprawnych egzekucjach), a kościoły profanowane. „Claret” staje się zatem mostem między epokami, pokazując, że walka o wiarę jest ponadczasowa. Te odniesienia dodają filmowi głębi, czyniąc go także komentarzem do historii Hiszpanii, gdzie Kościół często stawał się celem politycznych konfliktów.
Ta linia prowadzi prosto do współczesności. Dziś, choć bez noży i egzekucji, mechanizmy są podobne: „cancel culture”, masowe rozpowszechnianie zniekształconych cytatów, fake newsów i tendencyjnych narracji w mediach społecznościowych oraz prasie, które mają szkalować Kościół, jego nauczanie i wiernych. Relatywizm moralny, czy ataki na wolność religijną – to echo dawnych pamfletów przeciwko Claretowi. Film przypomina, że wierność Ewangelii zawsze budzi opór, a drukowane (dziś cyfrowe) oszczerstwa pozostają ulubioną bronią przeciwników.
„Claret” to film, który nie tylko edukuje, ale przede wszystkim inspiruje. W czasach, gdy wiara bywa kwestionowana, ta historia przypomina o sile misji, odporności na kłamstwo i zwycięstwie dobra. To solidny film dla widzów zainteresowanych historią Kościoła, którego przesłanie rezonuje, szczególnie w kontekście aktualnych debat kulturowych.
Na koniec „wisienka na torcie”. Muzyka Oscara Martína Leanizbarrutii to prawdziwy majstersztyk – epicka, nawiązująca do Ennio Morricone z filmu „Misja” (1986), poruszająca ścieżka dźwiękowa idealnie podkreśla emocjonalny wydźwięk scen. Produkcja jest wizualnie dopracowana, z pięknymi kadrami hiszpańskich krajobrazów: Katalonii i Madrytu, a także Kuby, co czyni oglądanie czystą przyjemnością. Warto obejrzeć, zwłaszcza w dobie informacyjnej wojny.
Film „Claret” dostępny jest na PREMIERA VOD 2026 www.rafaelkino.pl
Autor: Grzegorz Kasjaniuk
Czytaj więcej o filmie: Claret – premiera VOD 2026
TAG: CHRZEŚCIJAŃSKIE GRANIE, CLARET, PREMIERA VOD 2026




